ile chleba tyle głodu
w rękach wyciągniętych
ile zdrady tyle bólu
tyle słów namiętnych
ile medali lśniących
tyle karków prostych
tyle karków ugiętych
ile szafotów ostrych
tyle spraw nieskończonych
ile spraw nie zaczętych
tyle łez zasłużonych
ile dziewczyn nietkniętych
tyle chęci bezpłodnych
ile nocy przespanych
tyle nocy zarwanych
ile pomysłów dobrych
tyle kwiatów we włosach
tyle idei prostych
ile lat nie zmęczonych
ile kieszeni pustych
ile twarzy grymasów
tyle niedowierzania
tyle minut bezsennych
tyle słów do spisania
luty 2005
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz