z aksamitną różą w dłoni
w zachodzącym płynąc słońcu
mdlejąc z gorąca
stanę kiedyś przed twym progiem
takim pół - mną a pół - bogiem
dla nas - upitych szkarłatem wieczoru
zatańczy na ustach jeden dotyk tylko
w tę noc bezwstydną
twoje spojrzenie
i uniesienie
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz