12 listopada 2011

Jak liść zasuszony

 Iskra w oku wznieca  świecy płomień
Płomień wnet w pożar myśli się zmienia
Pożar myśli rodzi zmysłów pożogę
Wszystko gaśnie w ranka wilgotnym chłodzie

Uśmiech szczery budzi słowa gorące
Dotyk dłoni rodzi myśli nieskąpe
Myśli w czyny i wspomnienia się zmienią
W śmierci zginą bladych wspomnień tysiące

Czas zdziera cię ze mnie jak martwy naskórek
Wymazuje przysięgi grafitem pisane
Ścina obietnice wielkie niczym stare dęby
Niszczy słowa którymi byliśmy nazwani

Nie było cię? Nie ma? Nie będzie? Lecz jesteś
Jak liść zasuszony w książce ulubionej
którą czytam co dzień.  Gdy sam wyschnę wreszcie
Chcę wiedzieć na której czekasz na mnie stronie

3 stycznia 2011

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz