12 listopada 2011

Na odwrót

odpycham się zapałką
od ognia, co błyska
jak do skarpety starej
dym się w płuca wciska

ziemia pcha się w stopy
nogami porusza
zaciska się w dłoni
szklanka prawie pusta

zbiegają ze mnie schody
otwierają mnie drzwi
jadą mną pociągi
przeżywają mnie dni

pieniądze mnie wydają
marnotrawi mnie czas
książki mnie czytają
kobiety pożądają

niesie mnie ubranie
łzy mnie ronią słone
a na strunach gardła
ciche grają słowa

patrzy na mnie świat
i myją mnie zęby
i zrywa mnie kwiat
i śni sen przyjemny.

10.11.2011

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz