Znów wstałem rano całkiem sam
i pełną piersią chciałem chwytać dzień
odeszłaś wczoraj nagle tak
zostało kilka starych zdjęć.
Śniadanie - czerstwy chleba smak
i niedopitej kawy cień
tam w lustrze to niestety ja
samotność ściska gardło me
Pod zimną wodę kładę twarz
i tak jak ona wciąż gdzieś uciekam
lecz wiedz - -dopóki płynie czas
na Ciebie czekam
22 grudnia 1998
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz