Dlaczego ciskasz we mnie poślinione słowa?
Spod powiek źrenicami drżącymi sączysz jad.
Dlaczego papierosy zabierasz mi i chowasz?
Czemu rękami machasz niczym spłoszony ptak?
Dlaczego tyle mówisz, lub milczysz jakby grób?
Dlaczego słone krople przez oczy swe przesączasz?
Wychodzisz w środku nocy i wracasz niby cud.
Celujesz we mnie pilotem od telewizora.
I czemu trzaskasz drzwiami i czaisz się jak duch?
Składasz ubrania w stosy, odwracasz pusty wzrok.
Czemu spojrzeniem dociążasz każdy najmniejszy mój ruch?
Czemu tupiesz by słychać było każdy twój krok?
Jutro prosto do łóżka śniadanie zrobię ci
Z samego rana, gdy tylko wciąż senna się obudzisz
Puszczę muzykę z radia, zaparzę kawę z
mlekiem i cukrem, i w kubku, tym dużym, tak jak lubisz…
14 listopada 2011
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz