życie
jest drzewem
po którym wspinam się do końca
drzewo
jest drogą
milionem drógkonarów
konary są
wyborami codzienności
wciąż szukam ścieżki
która doprowadzi mnie
tam na koniec
na najcieńszy koniec ostatniej gałązki
tam jest mój dom
dom do którego zmierza każdy z nas
dom pełen szczęścia
dom przeznaczony
tylko tam
mogę zanurzyć się na zawsze
w ciepło jej dłoni
tak prosto zmylić drogę!
tak łatwo!
gdy nie słyszę wołającego głosu jej serca
tak prosto być strąconym w wiatr
unieść się ciałem jak pył - w bezmiar
tak lekko pośliznąć się na własnych łzach...
w lipcu 2000
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz